nowe oblicze starej podłogi

Zanim poznałam męża, wyremontowałam mieszkanie. Wszystko miało być tak, jak sobie wymarzyłam, kolorowo, wygodnie i sielsko. Zaczęłam od detali. Kupiłam hamak, zamówiłam kute krzesła i wybrałam dekory do kuchni, potem dobierałam do nich kolor ścian i resztę. W końcu nie urządzamy się co roku, a wszystko miało być „na lata”. Minęło nieco ponad 2 lata, a w domu pojawił się dzidziuś, a wraz z nim zmiany w wystroju. Odpowiednio wcześniej zrobiliśmy lekki lifting mieszkania. Kilka rzeczy musiało zniknąć, jak na przykład moje ulubione kute krzesła i inne niebiezpieczne dla czworakującego przedmioty. Za kolejne 2 lata pojawił się drugi dzidziuś, a … Więcej