Święto Zmarłych i przepis na znicze DYI

DSCF6659

Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci

Wisława Szymborska

Święto Zmarłych z dzieciństwa nie kojarzy mi się jakoś wyjątkowo. Pamiętam, że często marzłam przy grobach ludzi, których nie znałam i o których niewiele wiedziałam. Atrakcją było maczanie patyków w wosku i robienie woskowych pałek. W pośpiechu kursowaliśmy pomiędzy dwoma cmentarzami, żeby zdążyć na mszę i nie przegapić żadnego wujka. Bo przecież dla niektórych z nich była to jedyna okazja w roku, żeby przyjechać z daleka.

A przecież to święto, kiedy najważniejsze są osoby, których fizycznie z nami nie ma i to oni powinni być w naszych myślach. Warto jest dla nich wykonać samemu znicze. Po pierwsze, to doskonała okazja, żeby z dziećmi powspominać zmarłych, opowiedzieć o nich; co lubiły, co nas z nimi łączyło, dlaczego byli dla nas wyjątkowi. Po drugie takie znicze po prostu uważam za ładniejsze od plastiku pokrytego złoceniami, a często nawet i tańsze. Co ważne, każdy jest indywidualnie przygotowywany dla konkretnej osoby i opatrzony kokardą naszych wspomnień.

Dzieci chętnie słuchają opowieści, jak z babcią wypiekaliśmy chleb w piecu chlebowym. Siedem dwukilogramowych bochenków na raz. Ciasto wyrabiane było w wielkiej drewnianej misie, a mąkę mierzyliśmy drewnianą łódką wyżłobioną przez dziadka. Oczywiście mąka była mielona w młynie z własnego ziarna. To dzięki niej zagościła u nas w domu tradycja pieczenia chleba bez automatów i foremek. Staromodnie, wiejsko i prosto.

Takich historii jest wiele, a dzięki nim pielęgnowana jest pamięć o tych, którzy odeszli.

Poniżej nasze propozycje zniczy. Nie zapomnijcie również o kilku dodatkowych sztukach dla żołnierzy i dla tych, o których grobach nikt nie pamiętał.

DSCF6659

Wydrążone łupinki orzecha włoskiego wypełniamy woskiem i wkładamy knot, jak zaczyna zastygać. Najlepiej otwierać orzechy nożem, wkładając końcówkę pomiędzy łupinki w dolnej części. Jest tam takie miejsce ciemniejsze, zasklepione włóknami. Wosk pozyskuje z końcówek lub z połamanych świeczek. Podgrzewam je na wolnym ogniu, wyciągam knot i docinam ok. 2-cm kawałki. Potem zalewam łupinki i wkładam knot, jak wosk zaczyna mętnieć. Ważne, żeby był z dala od brzegów orzecha, bo może go przypalać. Zamierzam kupić ceramiczne podstawki pod kwiaty, wysypać piaskiem/ wyłożyć mchem i ułożyć lampioniki. Świeczka jak się kończy, pali łupinkę orzecha, więc trzeba się jakoś zabezpieczyć. Można też ułożyć w wodzie lub bezpośrednio w ziemi na grobach żołnierzy. Są wyjątkowo urokliwe.

 

DSCF6697

Jesienna kompozycja, przy tak dużych zniczach sprawdzają się wkłady do świeczek. wyjątkowo długo się palą.

 

DSCF6678

Dziecięca inwencja. Docięty papier dzieci stemplują, malują i doklejają różne elementy. Można podpisać dla kogo jest znicz lub przywiesić karteczkę z wierszem.

 

DSCF6676

Krzyż zrobiony iście montessoriańską metodą- jest wydziurkowany pinezką, więc mamy 2 równe elementy i 2 znicze.

 

DSCF6692

Klejąca taśma z papieru ryżowego, do kupienia w większości sklepów papierniczych.

 

 

DSCF6681

nie jestem zwolenniczką decoupage, ale obklejony słoiczek serwetką wyjątkowo  urzeka i daje piękne światło. Wycięłam odpowiedni rozmiar odpowiedni do słoiczka. Ściągnęłam zadrukowaną warstwę- bardzo cieniutka. Posmarowałam klejem słoiczek i nakleiłam serwetkę. Potem pędzelkiem posmarowałam klejem wierzch serwetki, więc jest wyjątkowo trwały. Żadnych lakierów itp. Przy dzieciach nie polecam, a klej daje świetne efekty.  Ja użyłam kleju eko w płynie Tesa, jest zupełnie przezroczysty i nie zostawia smug.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>