sensoryka moda czy wartość dodana

„W intelekcie nie ma nic, co nie zaistniało wcześniej w zmysłach” Maria Montessori

Ostatnio usłyszałam, że sensoryka, to teraz taka modna nazwa na zabawki edukacyjne, kolorowe i drewniane…tak więc co to i po co to?

Maria nasza kochana wierzyła, że wszystko, co jest w naszym umyśle, trafia tam poprzez zmysły. Nie ma innej drogi niż poznanie poprzez wzrok, słuch, zapach, smak, dotyk.

W wieku 3-6 lat rozwijają się zmysły dziecka, jego uwaga skierowana jest na otoczenie. Materiał sensoryczny pomaga dziecku w jego wysiłkach przy porządkowaniu bardzo dużej ilości bodźców odbieranej przez zmysły. Materiał (zabawki) jest tak skonstruowany, by dziecko rozwijało umiejętność selekcji i porządku. Im więcej dziecko doznaje, tym bardziej rozwijają się i wyostrzają jego zmysły, oczywiście przy zachowaniu pewnych zasad. Dlatego tak ważne jest otoczenie montessoriańskie. Ma być estetyczne, proste, z małą ilością bodźców. Nie myślmy sobie, że jeśli powiesimy dziecku kilkanaście plakatów w pokoju z ptaszkami, zwierzątkami itp. (szczytny cel, żeby dziecko poznawało zwierzęta), uzupełnimy to kolorowymi naklejkami na ścianach, pudłami na podłodze z ogromną ilością klocków i zabawek, żeby zapewnić dziecku wystarczającą ilość bodźców, to osiągniemy iście montessoriański cel. Dziecko przebodźcowane wytępia swoje zmysły! Nie skupia się na konkretnych rzeczach, nie zauważa ich, nie potrafi pracować z czymś odpowiednio długo. A jeśli tego nie robi, to nie nabywa danej umiejętności, której celem jest dany materiał.

Co ciekawe, dzieci dozują sobie ilość bodźców same. Chociażby jedzeniem. Wielu rodziców zaczyna się martwić, że dziecko pięknie jadło, a odkąd weszło w wiek 3-4 lat, przestaje używać masła, je albo sam makaron, albo tygodniami chlebek z miodkiem, czy na każdy posiłek owsiankę lub rosół.  U nas zauważyłam jeszcze jeden ciekawy fakt. Jeśli jest faza na dżem malinowy, to przejdą pomidory i czerwona papryka. Jak jest faza na miodek, to papryka i pomidor stają się wrogami numer jeden, za to pozycję uprzywilejowaną zajmuje ser żółty i jabłka. I absolutnie nie wolno wymieszać kaszy z sosem i warzywami. Najlepiej, jak wszystko jest osobno. Ciekawe jest to, że dzieci sortują sobie jedzenie na talerzu i układają wedle swojego porządku świata.  Pozwalajmy im na to. To pokazuje ich wnętrze i daje im poczucie bezpieczeństwa.

IMG_20140706_130537      DSCF5927 kanapka z ogórkiem (sucha)

One thought on “sensoryka moda czy wartość dodana

  • 20 lipca 2014 at 23:53
    Permalink

    Właśnie mamy taki etap (mam na myśli jedzenie). Do niedawna królował szpinak. Zawsze, wszędzie i pod każda postacią. Teraz pesto jest najlepsze na świecie i absolutnie nie można go mieszać z pomidorami czy serem :) Jeśli kanapka to tylko z masłem. Wyjątkiem jest rosól: moze być makaron i marchewka :)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>